Najnowsze
Uroczysta sesja radnych pięciu kadencji
z okazji XX-lecia samorządu terytorialnego
oraz Gminne Święto Chleba
Wadowice Górne, 22 sierpnia 2010
FOTOGALERIA
21 sierpnia 2010: Turniej Szachowy Juniorów "Szarotki" o Puchar Lata 2010W klasyfikacji generalnej zwyciężył Adrian Krawiec przed Filipem Fedorem i Damianem Rugałą
W poszczególnych grupach pierwsze miejsca zajęli:
Adrian Krawiec, Magdalena Krzysztofik, Filip Fedor, Lidia Krzysztofik, Weronika Zimny
szczegóły na stronie sekcji szachowej
Wywiad z Koordynatorem projektu "W Krainie Gier Logicznych - Młodzi Mistrzowie z Gimnazjum", realizowanym przez Klub Gier Logicznych "Szarotka" Wadowice Górne w ramach Programu "Równać Szanse 2009" - Regionalny Konkurs Grantowy. Projekt realizowany jest w okresie od stycznia do czerwca 2010, a kwota dotacji wynosi 6 400 PLN. Jest to Program Polsko - Amerykańskiej Fundacji Wolności, administrowany przez Polską Fundację Dzieci i Młodzieży w Warszawie.
Klub Gier Logicznych "Szarotka", za udział w II edycji Konkursu Oskary Sportowe Gminess 2009, otrzymał pamiątkowe medale i bezpłatna, roczną reklamę w serwisie internetowym organizatorów konkursu. Swoje osiągnięcia prezentowaliśmy w kategorii "Sport dzieci i młodzieży" i była to prezentacja całorocznego dorobku sekcji szachowej juniorów KGL "Szarotka" Wadowice Górne. Jest to nie tylko wyróżnienie dla Klubu i reklama dla zawodników - nie po raz pierwszy nasi najmłodsi mieszkańcy w znaczący sposób przyczynili się do promocji Gminy Wadowice Górne na arenie ogólnopolskiej.Ostatnio zamieszczone
Gminne zawody sportowo - pożarnicze
Głosowanie na Prezydenta RP w Gminie
Pożegnanie szóstoklasistów
Finał Międzyszkolnej Ligi Piłkarskiej
Gminny konkurs czytelniczy
Zdjęcia z powodzi 2010
Międzyszkolny Konkurs Recytatorski
Ostatnia droga Leszka Deptuły
Wadowice szachami stoją - wywiad z Prezesem KGL Szarotka
Pamięci Ryśka Skóry...
Motto
Słyszałem mórz czarnych przypływ pośród nocy,
Huku fal o brzegi nieznane byłem świadkiem,
Wśród raf, których ludzkie nie widziały oczy
I wiatru, co z żadnym nie ścigał się statkiem.
Waham się - jak własnym pokierować losem,
Gwiazd srebrny migot w czerni się zatraca,
A noc podpowiada bezimiennym głosem:
"Kto w Czarne się Morza wypuszcza - nie wraca...
(Robert E. Howard "Czarne morza")
Parę moich archiwalnych tekstów...
"Przegląd Mielecko - Kolbuszowski", listopad 1990 - PARTYZANT: Mieleckie koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej liczy obecnie kilkudziesięciu członków. Początek był dość typowy – kilkuosobowa grupa postanowiła założyć zalążek koła i rozpocząć przyjmowanie członków. Wtedy jeszcze nie mogło być żadnych wyborów; prowadzenie ewidencji, organizowanie spotkań spoczywało na kimś miejscowym, dysponującym chwilami wolego czasu. Tak niespełna dwa lata temu rozpoczął swoje prezesowanie Edward Fuksa. /.../
Obok formalnych, rozwijających się struktur, z biegiem czasu zaczęły tworzyć się struktury nieformalne, bazujące na przyjacielskich spotkaniach i rozmowach, gdzie górę zaczęły brać inne zgoła pytania i problemy. Rodziła się niezdrowa atmosfera; zbywani pod byle jakim pozorem uczestnicy walk partyzanckich bezskutecznie czekali na przyjęcie do koła, tu i ówdzie pojawiły się pogłoski o dość dwuznacznej przeszłości obecnego prezesa... [pełny tekst]
"Wiadomości Wadowickie", maj/czerwiec 1996 - ROZMOWA Z KS. MISJONARZEM MARIANEM MIDURĄ: Na przykład czwartek – wyjazd z głównej misji na objazd parafii, 70 km w głąb Kalahari, na misję św. Gertrudy w Coe. Tam Msza Święta, potem spotkanie z miejscowym katechistą, z ministrantami. Muszę ustalić plan na następne dni, omówić wiele spraw i problemów; wieczorem następuje przygotowanie liturgii i sprzętu (naczynia liturgiczne, księgi); później Różaniec pod gwiazdami Kalahari, modlitwa o dobry tydzień i łączność z Polską. Piątek – rano przez 35 km, piach i liczne zakręty, wyjazd do parafii św. Józefa, pomoc kilku starszym babciom w dotarciu do kościoła, następnie spowiedź i co najmniej dwugodzinna Msza Święta. Po Mszy spotkanie z uczącymi katechizmu, radą parafialną, odwożenie babć... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", grudzień 1997 - WIGILIA NASZYCH DZIADKÓW: Wigilię Bożego Narodzenia rozpoczynano od wczesnego wstawania, w myśl porzekadła, że ten kto rano wstaje, to przez cały rok nie zaśpi. Najbardziej zadowolone były z tego koguty, gdyż w niektórych środowiskach kultywowano pomorski zwyczaj „nagradzania” kogutów, czyli pojenia ich wódką za ranne obudzenie gospodarzy. Już w trakcie wstawania gospodarze z niepokojem oczekiwali pierwszego gościa. Jeżeli była nim kobieta – plotki przez cały rok były nieuniknione; jeżeli mężczyzna – cieszono się z dobrze zapowiadającego się roku.
W ciągu całego dnia panował nastrój poważny i świąteczny, co wcale nie oznaczało, że nie wykonywano żadnych prac. Wręcz przeciwnie, wierzono, że dzień ten jaki – cały rok taki. Myśliwy, który w tym dniu upolował zwierzynę, miał mieć szczęście w łowach przez cały rok; panna, jeśli tarła mak, mogła liczyć na szybkie zamążpójście. Jednak ciężkiej pracy starano się nie wykonywać... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", styczeń 1998 - KTO DZIŚ CHCE SŁUCHAĆ WIERSZY PROSTEGO CHŁOPA...?: Stanisław Wyzga ma ponad siedemdziesiąt lat. Gospodarstwa już nie prowadzi, choć przez czterdzieści lat uprawiał prawie 10 ha ziemi. Także jego aktywność jako działacza chłopskiego i spółdzielcy dawno osłabła. W życiu publicznym jednak uczestniczy, głównie – jak sam mówi – z potrzeby kontaktu z ludźmi. Ma natomiast więcej czasu na zajmowanie się tym, do czego zamiłowanie odczuwał już w młodości, a mianowicie pisania wierszy. To część mojej przyjemności – powiada.
Pisze przeważnie o tematyce wiejskiej, ludowej; nie stroni także od tematyki podejmującej problemy starszego człowieka i różnic pokoleniowych. Lubi pisać na zamówienie – na specjalne uroczystości, akademie, rocznice…
To samo przychodzi – podkreśla. – Kiedy człowiek jest wypoczęty, gdy jest spokojnie i nikt nie przeszkadza, wtedy siadam i piszę. Po prostu, samo przychodzi... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", luty 1998 - 65 LAT RAZEM: Państwo Jan i Adela Krzyżek mają już za sobą wspólnie przeżytych 65 lat. Mieszkają w Świdrówce, w gminie Szczucin. Duży, parterowy dom; za domem sosnowy lasek; przed domem pośród krzewów ławeczka. To właśnie na tej ławeczce, gdy tylko pozwala pogoda i jest chwila wolnego czasu, lubią siadywać i wspominać minione lata. Szczególnie Pan Jan wraca pamięcią do lat dzieciństwa.
Ojciec Pana Jana, Michał Krzyżek, zginął w czasie I wojny światowej. Nawet nie wiadomo gdzie, informacja jaką otrzymała rodzina mówiła lakonicznie – zginął w czasie działań wojennych. Matka, Anna, zmarła w wieku 23 lat, pozostawiając troje małych dzieci w wieku trzech, dwóch i jednego roku. Pan Jan miał wtedy trzy lata.
Dziećmi zaopiekowała się wówczas siostra matki. Jan Krzyżek nie wspomina tego okresu zbyt mile. Ciotka chciała przejąć nasz majątek, całe dwanaście morgów pola, nami się specjalnie nie zajmowała – mówi. - Spaliśmy w stajni, przy bydle, tam mieliśmy wstawione łóżko. Pamięta, że już od szóstego roku życia musiał robić w polu; pamięta również uczucie krzywdy i osamotnienia. Jego największym marzeniem w tamtych latach było mieć buty – nawet poniszczone, podarte, ale buty... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", marzec/kwiecień 1998 - HISTORIA PEWNYCH POSZUKIWAŃ: W niedzielę 30-ego listopada ub. r. Franciszek Kilian udał się do mieszkającego nieopodal kolegi. Tam, wspólnie z drugim jeszcze kolegą, postanowili spędzić andrzejkowy wieczór. W tym celu zakupili pięć butelek wina. Gdzieś około godziny 18.00 Franciszek Kilian niespodziewanie miał oświadczyć, że wraca do domu. Wyszedł więc – i od tej pory nikt już go nie widział.
Pierwsze poszukiwania rozpoczęły się już na drugi dzień. Rodzina sugerowała, że może on być zasypany w wybranym wcześniej wykopie, który znajdował się niedaleko drogi. Wykop wykonany był przez jedną z firm budujących gazociąg w gminie Wadowice Górne, która miała za zadanie dokonać przejścia siecią gazową pod dnem Potoku Zgórsko metodą przepychu. Prace prowadzone były w sobotę i dokończone w poniedziałek. W niedzielę, 30-ego listopada, niezasypana była część wykopu na głębokości około 80 – 100 cm. Ta pozostała część wykopu zasypywana była właśnie w poniedziałek... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", kwiecień 1998 - OSTATNIA PODRÓŻ WALERII P.: W miejscowości Izbiska, w gminie Wadowice Górne, wylała rzeka Zgórska na odcinku biegnącym przez przysiółek Budy. Zaszła konieczność ewakuacji mieszkańców kilku gospodarstw. Jedną z osób wymagających ewakuacji była obłożnie chora, osiemdziesięcioletnia Waleria P.
Decyzję o ewakuacji podjęto kilkanaście minut po godzinie 7-ej rano we wtorek, 21-ego kwietnia. O godzinie 7.30 pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wadowicach Górnych skontaktowali się telefonicznie z mieleckim Pogotowiem Ratunkowym, by rozeznać możliwość przyjęcia chorej przez mielecki Szpital. Jak wiadomo, obowiązuje rejonizacja i gmina Wadowice Górne podlega pod ZOZ Dąbrowa Tarnowska. Szansy szukano najpierw w Mielcu, nie tylko ze względu na bliższą odległość, ale także z uwagi na alarmujące wieści o stanie dróg prowadzących w kierunku Dąbrowy Tarnowskiej – gdzie, jak wiadomo, woda czyniła spustoszenia. Dlaczego zmarła Waleria P….? [pełny tekst]
Obok formalnych, rozwijających się struktur, z biegiem czasu zaczęły tworzyć się struktury nieformalne, bazujące na przyjacielskich spotkaniach i rozmowach, gdzie górę zaczęły brać inne zgoła pytania i problemy. Rodziła się niezdrowa atmosfera; zbywani pod byle jakim pozorem uczestnicy walk partyzanckich bezskutecznie czekali na przyjęcie do koła, tu i ówdzie pojawiły się pogłoski o dość dwuznacznej przeszłości obecnego prezesa... [pełny tekst]
"Wiadomości Wadowickie", maj/czerwiec 1996 - ROZMOWA Z KS. MISJONARZEM MARIANEM MIDURĄ: Na przykład czwartek – wyjazd z głównej misji na objazd parafii, 70 km w głąb Kalahari, na misję św. Gertrudy w Coe. Tam Msza Święta, potem spotkanie z miejscowym katechistą, z ministrantami. Muszę ustalić plan na następne dni, omówić wiele spraw i problemów; wieczorem następuje przygotowanie liturgii i sprzętu (naczynia liturgiczne, księgi); później Różaniec pod gwiazdami Kalahari, modlitwa o dobry tydzień i łączność z Polską. Piątek – rano przez 35 km, piach i liczne zakręty, wyjazd do parafii św. Józefa, pomoc kilku starszym babciom w dotarciu do kościoła, następnie spowiedź i co najmniej dwugodzinna Msza Święta. Po Mszy spotkanie z uczącymi katechizmu, radą parafialną, odwożenie babć... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", grudzień 1997 - WIGILIA NASZYCH DZIADKÓW: Wigilię Bożego Narodzenia rozpoczynano od wczesnego wstawania, w myśl porzekadła, że ten kto rano wstaje, to przez cały rok nie zaśpi. Najbardziej zadowolone były z tego koguty, gdyż w niektórych środowiskach kultywowano pomorski zwyczaj „nagradzania” kogutów, czyli pojenia ich wódką za ranne obudzenie gospodarzy. Już w trakcie wstawania gospodarze z niepokojem oczekiwali pierwszego gościa. Jeżeli była nim kobieta – plotki przez cały rok były nieuniknione; jeżeli mężczyzna – cieszono się z dobrze zapowiadającego się roku.
W ciągu całego dnia panował nastrój poważny i świąteczny, co wcale nie oznaczało, że nie wykonywano żadnych prac. Wręcz przeciwnie, wierzono, że dzień ten jaki – cały rok taki. Myśliwy, który w tym dniu upolował zwierzynę, miał mieć szczęście w łowach przez cały rok; panna, jeśli tarła mak, mogła liczyć na szybkie zamążpójście. Jednak ciężkiej pracy starano się nie wykonywać... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", styczeń 1998 - KTO DZIŚ CHCE SŁUCHAĆ WIERSZY PROSTEGO CHŁOPA...?: Stanisław Wyzga ma ponad siedemdziesiąt lat. Gospodarstwa już nie prowadzi, choć przez czterdzieści lat uprawiał prawie 10 ha ziemi. Także jego aktywność jako działacza chłopskiego i spółdzielcy dawno osłabła. W życiu publicznym jednak uczestniczy, głównie – jak sam mówi – z potrzeby kontaktu z ludźmi. Ma natomiast więcej czasu na zajmowanie się tym, do czego zamiłowanie odczuwał już w młodości, a mianowicie pisania wierszy. To część mojej przyjemności – powiada.
Pisze przeważnie o tematyce wiejskiej, ludowej; nie stroni także od tematyki podejmującej problemy starszego człowieka i różnic pokoleniowych. Lubi pisać na zamówienie – na specjalne uroczystości, akademie, rocznice…
To samo przychodzi – podkreśla. – Kiedy człowiek jest wypoczęty, gdy jest spokojnie i nikt nie przeszkadza, wtedy siadam i piszę. Po prostu, samo przychodzi... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", luty 1998 - 65 LAT RAZEM: Państwo Jan i Adela Krzyżek mają już za sobą wspólnie przeżytych 65 lat. Mieszkają w Świdrówce, w gminie Szczucin. Duży, parterowy dom; za domem sosnowy lasek; przed domem pośród krzewów ławeczka. To właśnie na tej ławeczce, gdy tylko pozwala pogoda i jest chwila wolnego czasu, lubią siadywać i wspominać minione lata. Szczególnie Pan Jan wraca pamięcią do lat dzieciństwa.
Ojciec Pana Jana, Michał Krzyżek, zginął w czasie I wojny światowej. Nawet nie wiadomo gdzie, informacja jaką otrzymała rodzina mówiła lakonicznie – zginął w czasie działań wojennych. Matka, Anna, zmarła w wieku 23 lat, pozostawiając troje małych dzieci w wieku trzech, dwóch i jednego roku. Pan Jan miał wtedy trzy lata.
Dziećmi zaopiekowała się wówczas siostra matki. Jan Krzyżek nie wspomina tego okresu zbyt mile. Ciotka chciała przejąć nasz majątek, całe dwanaście morgów pola, nami się specjalnie nie zajmowała – mówi. - Spaliśmy w stajni, przy bydle, tam mieliśmy wstawione łóżko. Pamięta, że już od szóstego roku życia musiał robić w polu; pamięta również uczucie krzywdy i osamotnienia. Jego największym marzeniem w tamtych latach było mieć buty – nawet poniszczone, podarte, ale buty... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", marzec/kwiecień 1998 - HISTORIA PEWNYCH POSZUKIWAŃ: W niedzielę 30-ego listopada ub. r. Franciszek Kilian udał się do mieszkającego nieopodal kolegi. Tam, wspólnie z drugim jeszcze kolegą, postanowili spędzić andrzejkowy wieczór. W tym celu zakupili pięć butelek wina. Gdzieś około godziny 18.00 Franciszek Kilian niespodziewanie miał oświadczyć, że wraca do domu. Wyszedł więc – i od tej pory nikt już go nie widział.
Pierwsze poszukiwania rozpoczęły się już na drugi dzień. Rodzina sugerowała, że może on być zasypany w wybranym wcześniej wykopie, który znajdował się niedaleko drogi. Wykop wykonany był przez jedną z firm budujących gazociąg w gminie Wadowice Górne, która miała za zadanie dokonać przejścia siecią gazową pod dnem Potoku Zgórsko metodą przepychu. Prace prowadzone były w sobotę i dokończone w poniedziałek. W niedzielę, 30-ego listopada, niezasypana była część wykopu na głębokości około 80 – 100 cm. Ta pozostała część wykopu zasypywana była właśnie w poniedziałek... [pełny tekst]
"Wizjer Regionalny", kwiecień 1998 - OSTATNIA PODRÓŻ WALERII P.: W miejscowości Izbiska, w gminie Wadowice Górne, wylała rzeka Zgórska na odcinku biegnącym przez przysiółek Budy. Zaszła konieczność ewakuacji mieszkańców kilku gospodarstw. Jedną z osób wymagających ewakuacji była obłożnie chora, osiemdziesięcioletnia Waleria P.
Decyzję o ewakuacji podjęto kilkanaście minut po godzinie 7-ej rano we wtorek, 21-ego kwietnia. O godzinie 7.30 pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wadowicach Górnych skontaktowali się telefonicznie z mieleckim Pogotowiem Ratunkowym, by rozeznać możliwość przyjęcia chorej przez mielecki Szpital. Jak wiadomo, obowiązuje rejonizacja i gmina Wadowice Górne podlega pod ZOZ Dąbrowa Tarnowska. Szansy szukano najpierw w Mielcu, nie tylko ze względu na bliższą odległość, ale także z uwagi na alarmujące wieści o stanie dróg prowadzących w kierunku Dąbrowy Tarnowskiej – gdzie, jak wiadomo, woda czyniła spustoszenia. Dlaczego zmarła Waleria P….? [pełny tekst]
Podsumowania
Minął rok 2009. Każdy na swój sposób dokonuje bilansu minionych dni; wspomina sukcesy i osiągnięcia, analizuje porażki i niewykorzystane szanse. Był to rok bogaty w wydarzenia, także dla mnie. I jak to już zwykle bywa - były chwile piękne, były i przykre. Wielu wspaniałych przyjaciół, wiele nowych znajomości, wiele wspólnych inicjatyw - bezinteresownie, z potrzeby serca, za proste słowo "dziękuję". Ale i wiele zawiści, zgryźliwości i intryg - aż chce się zacytować klasyków ... psy szczekają, karawana jedzie dalej... Może kiedyś na swoim blogu, który - mam nadzieję - już wkrótce uruchomię, zajmę się również i tą drugą strefą naszej lokalnej rzeczywistości. Teraz chcę podziękować tym wszystkim przyjaciołom i ludziom dobrej woli, którzy bezinteresownie współuczestniczyli i współorganizowali projekt "W Krainie Gier Logicznych" - dla mnie największy osobisty sukces minionego roku. Daliśmy coś od siebie, kształtowaliśmy pozytywny wizerunek naszych środowisk, stworzyliśmy dzieciom szanse samorealizacji... Ich radość i uśmiech jest naszą największą satysfakcją. Zapraszam do obejrzenia Kroniki z realizacji Projektu (70 stron w formacie pdf - wskazane trochę cierpliwości przy otwieraniu).
Po zakończeniu realizacji projektu „W Krainie Gier Logicznych”, z dniem 14 stycznia 2010 r. Klub rozpoczął realizację kolejnego projektu współfinansowanego ze środków zagranicznych. Jest to projekt „W Krainie Szachów – Młodzi Mistrzowie z Gimnazjum” w ramach Programu „Równać Szanse 2009 – Regionalny Konkurs Grantowy” Polsko - Amerykańskiej Fundacji Wolności, administrowanego przez Polską Fundację Dzieci i Młodzieży.
Copyright (c) 2008-2010 by www.krawiec-adam.pl























