|
Lata 80 - te w Wadowicach
Górnych - niezależne nurty działalności
Lata 1980 - 1981 dla
nas, ówczesnych dziewiętnasto- czy dwudziestolatków, były najpierw
czasem wielkiej przygody, a dopiero później okresem dojrzewania
świadomości. Na początku chyba do końca nie wiedzieliśmy o co toczy
się walka, a chyba już na pewno nie bardzo wierzyliśmy w końcowy
sukces tego robotniczego zrywu. Gdzieś w podświadomości tkwiły
jeszcze zasłyszane informacje o wydarzeniach z Radomia 1976 roku -
skoro wtedy się nie udało, to dlaczego ma się udać teraz ? Nasze
rozumienie ówczesnej sytuacji było na miarę dostępnych nam
informacji. Nawet jeżeli ktoś z nas słyszał o KOR-ze czy ROPCziO, to
była to w większości wiedza skażona reżimową propagandą, nijak
mająca się do rzeczywistości.
Dla mnie lata 1980 -
1981 to okres nauki - najpierw w klasie przedmaturalnej, a potem
maturalnej w Ropczycach - w szkole, do której uczęszczała młodzież
praktycznie z całej południowo-wschodniej Polski. Środowisko to
stanowiło pierwsze źródło i pierwsze możliwości zdobywania i wymiany
materiałów oraz publikacji z tzw. drugiego obiegu. Były to
głównie gazetki i broszury informacyjne, okolicznościowe kartki,
znaczki i plakaty upamiętniające i przypominające o niewygodnych dla
ówczesnych władz świętach i rocznicach państwowych; z czasem zaczęły
pojawiać się drukowane "drobnym maczkiem" książki. Następnie
materiały te trafiały do naszych rodzinnych stron, czyli w moim
przypadku do Wadowic Górnych. Tam krążyły wśród mieszkańców,
stanowiąc alternatywne wobec oficjalnego źródło informacji.
Innym ośrodkiem, z
którego docierały do Wadowic Górnych niezależne publikacje było
środowisko studenckie - poprzez studentów pochodzących z Wadowic
Górnych, w szczególności zaś studiujących na Akademii Rolniczej w
Krakowie Fryderyka Kapinosa i Tadeusza Klausa oraz przebywającego w
Seminarium Duchownym w Olsztynie Mariana Midury. Przyjeżdżając ze
swoich szkół i uczelni na soboty i niedziele do rodzinnych domów,
jednocześnie przywoziliśmy i rozprowadzaliśmy niezależne publikacje
i wydawnictwa. Tak z czasem zaczęły się tworzyć nieformalne więzi,
zaczęła powstawać nieformalna struktura i spontaniczny program
działania w swoim środowisku.
Początkowym celem
tego działania było dostarczanie i propagowanie niezależnych od
propagandy rządowej informacji oraz próba jakiegoś samoorganizowania
się przynajmniej części lokalnej społeczności. Żadnych większych
planów i celów działania nie było - wtedy sami chyba do końca
jeszcze nie wiedzieliśmy co jest możliwe i realne a co tylko naszymi
marzeniami. Grupa była jednak na tyle zorganizowana i
skonsolidowana, że wprowadzenie stanu wojennego nie tylko nie
zniechęciło nas do prowadzenia tej działalności, ale także nie
pozbawiło "dojść" do podziemnych struktur i wydawnictw - tak więc
materiały mogły być nadal zdobywane i rozprowadzane.
Pierwszą
spektakularną akcję na terenie gminy Wadowice Górne
przeprowadziliśmy w niespełna kilkanaście dni po wprowadzeniu stanu
wojennego - to jest dokładnie w wigilijną noc, 24 grudnia 1981 roku.
Polegała ona na rozplakatowaniu i rozrzuceniu ulotek potępiających
wprowadzenie stanu wojennego i wzywających do biernego oporu wobec
ówczesnej władzy. Ulotki wykonane były przez nas na powielaczu na
denaturat, potajemnie "pożyczonym" z jednej z miejscowych
instytucji. Akcja przeprowadzona została przed pasterkš przed trzema
kościołami - w Wadowicach Górnych, Wadowicach Dolnych i
Zgórsku.
Inną formą działania
była ścisła współpraca pomiędzy pochodzącymi z naszej gminy
studentami, głównie Akademii Rolniczej w Krakowie a tworzącą się
wówczas rolniczą "Solidarnością", której głównym koordynatorem i
pierwszym przewodniczącym był Józef Zięba z Przebendowa. Działalność
rolniczej "Solidarności" to odrębny epizod, jakkolwiek wiele
poczynań organizowanych było wspólnie, bądź w jakiś sposób łączyło
się z naszymi działaniami.
Warto w tym miejscu
nadmienić, że niejako od samego początku wykształciły się w naszej
gminie dwa nurty działalności niezależnej - jeden z nich to właśnie
aktywność wspomnianej już grupy młodzieżowej, składającej się
częściowo z osób na stałe zamieszkałych na terenie gminy, częściowo
zaś z czasowo przebywających w szkołach i uczelniach poza miejscem
zamieszkania. Drugi nurt to środowisko skupione wokół rolniczej
"Solidarności". Rzecz jasna, nurty te wzajemnie się przenikały,
jednak pewna odrębność pozostała do końca.
Pierwsze lata
osiemdziesiąte, w tym cały okres stanu wojennego, to głównie
działalność kolportażowa i akcje plakatowe - te drugie szczególnie w
okresach rocznic i świąt państwowych. Niektóre bardzo widowiskowe -
jak np. w rocznicę Sierpnia wymalowanie czerwoną farbą ogromnych
haseł "solidarnościowych" na kilku głównych drogach na terenie
gminy. Z czasem, szczególnie od połowy lat osiemdziesiątych nasza
działalność wzbogaciła się o organizowanie dla mieszkańców
pielgrzymek religijnych i patriotycznych - np. Pielgrzymki Świata
Pracy i Pielgrzymki Rolnicze do Częstochowy, wyjazdy na Grób Ks.
Jerzego Popiełuszki do Warszawy, na patriotyczne uroczystości
organizowane przez Ks. Jancarza w krakowskich Mistrzejowicach. Ich
cel to nie tylko aspekt religijny i duchowy, to także rozbudzanie
świadomości, to również możliwość nabywania wielu nowych wydawnictw
niezależnych, które tam były kolportowane bądź sprzedawane przez
różne środowiska. Po takich pielgrzymkach i wyjazdach ilość
materiałów z drugiego obiegu rozchodziła się po terenie gminy
spontanicznie. Z czasem na takie wyjazdy jeździliśmy z własnymi
transparentami.
Kolejną formą -
zarówno skupiającą środowisko młodzieżowe i aktywizującą coraz
szersze kręgi - były coroczne wieńce dożynkowe z motywami religijno
- patriotycznymi. Wieńce te prezentowane były nie tylko w kościołach
na terenie naszej gminy, wystawiane były także poza gminą. Wydaje
się dziś paradoksalne - ale to właśnie po prezentacji jednego z
takich wieńców - rozpoczęły się przesłuchania przez Służbę
Bezpieczeństwa. To, że nasze środowisko było obserwowane przez SB
przeczuwaliśmy już od dłuższego czasu; liczyliśmy się również z tym,
że prędzej czy później zaczną niektórych wzywać na przesłuchania -
ale chyba nie przypuszczaliśmy, iż pretekstem staną się wieńce
dożynkowe. Przesłuchania na SB polegały głównie na próbie
zastraszenia - poza mną i Eugeniuszem Kapinosem wzywany był chyba, o
ile pamiętam Janek Midura.
Nasza działalność w
drugiej połowie lat osiemdziesiątych charakteryzowała się stopniowym
budowaniem bardziej formalnych struktur. Jakkolwiek w naszych
zainteresowaniach zaczęły występować stopniowo elementy polityczne,
to jednak skuteczna budowa owych organizacyjnych struktur na
ówczesnym etapie możliwa była jedynie pod "przykrywką" nieformalnych
stowarzyszeń przykościelnych. Po kilku mniej lub bardziej udanych
próbach powołano do istnienia Apostolską Wspólnotę Parafialną
"Solidarni", działającą przy parafii św. Anny w Wadowicach Górnych.
Pierwsze poważniejsze próby wyjścia na zewnątrz to m.in.
zorganizowanie uroczystości wraz z apelem poległych przy pomniku ks.
Józefa Początka na cmentarzu parafialnym w Wadowicach Górnych,
poprzedzone zbiórką pieniędzy na tablicę upamiętniającą ks.
Początka, wmurowaną następnie w miejscowym kościele. Wtedy również
rozpoczęły się cykliczne spotkania na plebani - gdzie m.in.
prowadzone były odczyty, prezentowane filmy i kolportowane
wydawnictwa. Funkcjonowała również, obejmujšca ponad 200 tytułów,
"Biblioteka Wydawnictw Niezależnych".
W tym to okresie
grupa nasza nawiązała ścisłą współpracę ze strukturami podziemnej
"Solidarności" WSK-PZL Mielec (m.in. byłem członkiem tajnej a
następnie jawnej Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" WSK-PZL
Mielec i OBR SK; z kolei Bogdan Ogorzałek był jednym z głównych
łączników pomiędzy sekcją propagandową Komisji Zakładowej a
działającymi w rejonie mieleckim dwoma podziemnymi drukarniami - w
tym jedna, przez okres około półtora roku, znajdowała się na terenie
wsi Wadowice Górne; druga zlokalizowana była w miejscowości
Trzciana). Kolejną współpracę
nawiązaliśmy ze strukturami wojewódzkimi "Solidarności Rolników" w
Tarnowie - sekretarzem Rady Wojewódzkiej NSZZ RI "Solidarność" w
Tarnowie był Tadeusz Należny - pierwsze Biuletyny Informacyjne Rady
Wojewódzkiej drukowane były właśnie w Wadowicach Górnych.
Rok 1988 i 1989 to
stopniowe "otwieranie się" władz komunistycznych na społeczeństwo i
nieuchronnie zbliżający się czas przełomu. Wtedy to doszło do
najbardziej ścisłej naszej współpracy z działaczami rolniczej
"Solidarności", której liderami byli wówczas: Józef Zięba, Antoni
Kowalski, Tadeusz Należny i Marian Ogorzałek. Efektem tej współpracy
było powołanie Gminnego Komitetu Obywatelskiego "Solidarność". W
dniu 25 kwietnia 1989 roku odbyło się spotkanie założycielskie
Komitetu, w skład którego weszli:
Wadowice Górne: Stanisław
Dobrowolski, Edward Galica, Eugeniusz Kapinos, Marian Kapinos,
Antoni Kowalski, Adam Krawiec, Maria Krawiec, Józef Krupski, Bogdan
Ogorzałek, Marian Ogorzałek, Józef Ryba, Franciszek Rybiński, Roman
Stępień;
Jamy: Władysław Dziubek, Kazimierz Jankowski,
Franciszek Kilian, Jan Kilian, Tadeusz Kilian, Józef Kokoszka,
Stanisław Krawiec, Franciszek Pikul, Kazimierz Polak;
Przebendów: Stefan Midura, Tadeusz Należny, Fryderyk Para,
Janusz Szot, Józef Zięba;
Izbiska: Jan Bigda, Emil Guła,
Mieczysław Krawiec, Bronisław Skaza, Józef Węgrzyn;
Wadowice
Dolne: Tadeusz Midura, Stanisław Padykuła, Antoni Sojka, Aleksander
Zięba;
Piątkowiec: Stanisław Cisło, Józef Lonczak, Władysław
Skrzyniarz,
Wampierzów: Edward Robak, Antoni Skrzyniarz, Roman
Ziemba;
Wola Wadowska: Edward Dolot, Eugeniusz Kmieć;
Kawęczyn: Józef Klich, Henryk Stepczyk;
Wierzchowiny:
Bolesław Bigda, Józef Kagan;
Kosówka: Antoni Łabuz.
Kompromisem
zakończyły się wybory do władz Komitetu Obywatelskiego.
Przewodniczącym KO "S" wybrany został przedstawiciel naszego nurtu
młodzieżowego, a konkretnie wybrano mnie; zastępcami zostali
przedstawiciele "Solidarności" rolniczej. Ostatecznie władze
Gminnego Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" w Wadowicach Górnych
przedstawiały się następująco:
Przewodniczący GKO "S" - Adam
Krawiec
I Zastępca - Józef Zięba
II Zastępca - Antoni
Kowalski
Skarbnik - Stefan
Midura.
Głównym celem
działalności Komitetu było organizowanie i prowadzenie kampanii
wyborczej do Sejmu i Senatu PRL kandydatów ze strony solidarnościowo
- opozycyjnej na terenie gminy Wadowice Górne. Wspomniane wybory,
które odbyły się w czerwcu 1989 roku zakończyły pewien etap w naszej
działalności. Wszystko, co przyszło później było już inne -
oficjalne, jawne, bez strachu i ukrywania - jak się jednak wkrótce
okazało, wcale nie prostsze i łatwiejsze. Ale to już temat na
kolejne opracowanie.
|