Jak to Zły Jakubioka wodził

Szed se roz Jakubiok łod łorganisty, a ze było juz koło punocka i był decko podchmielony, chcioł być prendko w chołpie i loz na ukos przez zogony, a późni ściżko koło bagien. Kiedy loz koło rzyki Zgórski, cosik cornego wyskocyło z krzoków. Jakubiok myśloł, ze to znowu Jantek łod Kowola se zabaciarzył i nijak ni może trafić do chołpy.
- „Zdupcoj” – zdar się na niego Jakubiok. Jak to zły Jakubioka wodził Ale to corne coroz mni przypominało Jantka. Jak sie zbliżoł to corne coroz bardzi rosło, ślypia miało wyłupiaste, ni to kot jakiś, ni to pies. Zaceno to skokać przed Jakubiokiem, rosło coroz prendzy i wyglondało juz jak jakiś strasny scur. Zlonk sie Jakubiok niemiłosiernie...
pełny tekst

Czy ktoś wie skąd wzięła się nazwa „Piekiełko”..?

To bardzo stara nazwa - jedna z wersji mówi, że kiedyś na rozdrożu (przy tym ostrym zakręcie) była karczma. Jakieś trzy baby popiły sobie, i jak to baby - po wyjściu z karczmy, kłócąc się w drodze powrotnej, zaczęły wydawać z siebie dość piskliwe głosy. Było to późnym wieczorem - przejeżdżający chłop, kiedy usłyszał te jęki, uciekł w przeraźliwym popłochu opowiadając wszem i wobec że straszy. Opowieść tą usłyszałem od jednego z mieszkańców tamtych stron, który z kolei usłyszał ją kiedyś w młodości.
Fakt istnienia w tamtej okolicy karczmy potwierdza się również w kilku innych opowieściach. Wiele dziwnych rzeczy wydarzyło się tam przedtem i później…
Razu pewnego, jak powiadali dawniej starzy już ludzie, proboszcz jechał furmanką do chorego z Sakramentami Świętymi. Jacyś młokosi wyskoczyli z przydrożnych krzaków i udając diabłów, spłoszyli konie, tak że furmanka razem z proboszczem się wywróciła, a Sakramenty rozsypały. Jakież było zdziwienie owych młokosów, kiedy na drugi dzień zauważyli na swoich głowach wyrastające rogi… Było to właśnie gdzieś w okolicach „Piekiełka”...

   

   

żyj bezpiecznie | dowcipy o politykach | tworzenie stron www | kwatery | noclegi mazury